Poczułam się dziś jak dziecko, zupełnie jak kiedyś, gdy lato było latem, a nie brzydką wiosną. Powietrze znów miało ten prześliczny zapach sierpnia. Choć z domu nie wyszłam ani na moment, nie licząc wyjścia do kościoła, to dzień był bardzo piękny. Ten na górze chyba chciał załagodzić moje rozerwane nerwy. Powiedzieć "hej daj spokój, świat jest taki kruchy, naprawdę nie warto". Może coś w tym jest. Może nie warto martwic się całym światem, a nawet nadto własną fizyczną słabością. Bo on jest jak podmuch wiatru. Ten piękny letni powiew odrobinę nasączony odległym deszczem. Jak krople deszczu, które lecą tylko po to, by trafić na ziemię. Jak łzy, które kiedyś zmienią się w perły. Jedna po drugiej, spływająca po ciepłym policzku. Może warto czasem przemyć nimi oczy. Wymyć brud dnia codziennego, usiąść na moment i zobaczyć, że świat wcale się nie wali, a nadto kwitnie, podlewany deszczem łez, wylewanych za nas z nieba. Że zaraz znów wyjdzie słońce, bo przecież zawsze wychodzi. Nawet gdy nie widać zza chmur nadziei.
Wik



Pięknie napisane. <3 Odrobina refleksji zawsze jest wskazana, ale tak- nie warto martwić się całym światem. :) Dużo dobrego!
OdpowiedzUsuńTrafiło to do mnie, mocno:)
OdpowiedzUsuńCała prawda w tym poście, a zdjęcia też bardzo ładne ! :)
OdpowiedzUsuńnataliacieslak.blogspot.com
Taka jest kolej rzeczy: po deszczu wychodzi słońce. Bardzo ładnie piszesz.
OdpowiedzUsuńBuziaki, mój blog c:
Bardzo ładne słowa. Ja czasem wolę się wypłakać niż dusić w sobie emocje całymi dniami i wtedy jest już tak jakoś lżej :)
OdpowiedzUsuńsuszilifestyle.blogspot.com
Tak, nie warto martwić się całym światem.
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz! :)
paulan-official-blog.blogspot.com
Dzięki!😁
Usuń